Sprzedaż i hurt

Biżuteria na jarmark, festyn i event – co zabrać, jak wycenić i ile zarobić w weekend

Jarmark świąteczny, dni miasta, targi ślubne, festyn parafialny – każda z tych imprez to kilkaset lub kilka tysięcy osób, które przechodzą obok Twojego stoiska z gotówką i w dobrym nastroju. Biżuteria jest jednym z najlepszych towarów „eventowych”: lekka, nie psuje się, mieści się w jednym samochodzie i sprzedaje się impulsowo. Poniżej wszystko, co trzeba policzyć i przygotować przed pierwszym wyjazdem.

Jakie imprezy sprzedają biżuterię

Najlepiej działają wydarzenia z przewagą kobiet i z klimatem prezentowym: jarmarki bożonarodzeniowe i wielkanocne, targi ślubne (druhny, świadkowe, matki), dni miasta i festyny rodzinne, targi rękodzieła i „dizajnu”, imprezy plenerowe w kurortach latem. Słabiej – targi motoryzacyjne, zawody sportowe, koncerty z młodą publicznością (tu z kolei dobrze schodzi tania biżuteria kolorowa i bransoletki sznurkowe). Przed pierwszym udziałem odwiedź imprezę jako gość i policz, ile stoisk z biżuterią już tam jest.

Koszt stoiska vs oczekiwany obrót – próg opłacalności

Stoisko na jarmarku miejskim kosztuje od 150 zł za dzień na małym festynie do 2 000–4 000 zł za tydzień na dużym jarmarku świątecznym. Dolicz dojazd, nocleg, jedzenie i swój czas. Prosty rachunek: koszty stałe weekendu ÷ średni zysk na sztuce = liczba sztuk, którą musisz sprzedać, żeby wyjść na zero. Przy koszcie 600 zł i zysku 15 zł na sztuce to 40 sztuk. Jeśli po pierwszym dniu nie masz połowy tej liczby, zmień ekspozycję albo ceny – nie czekaj na cud w niedzielę.

Asortyment „eventowy”: 40–60 wzorów, ceny 19–59 zł

Na evencie nikt nie ogląda katalogu. Sprzedają się rzeczy, które da się ocenić w trzy sekundy: kolczyki na karcie z ceną, naszyjniki z jedną wyraźną zawieszką, komplety w pudełku na prezent, bransoletki po 19 zł „do dorzucenia”. Stal chirurgiczna jest tu lepsza niż srebro: nie trzeba jej pilnować jak oka w głowie, nie czernieje w wilgotnym namiocie, a cena zakupu pozwala sprzedawać po 19–59 zł z dobrą marżą. Na taki wyjazd wystarczy biżuteria ze stali chirurgicznej hurt w ilości 40–60 wzorów po 3–5 sztuk.

Ekspozycja mobilna

Składane stojaki, dwie–trzy tacki wyłożone ciemnym aksamitem, lustro (obowiązkowo – to połowa sprzedaży), lampka na baterie lub akumulator, obrus w jednym kolorze, tablica z ceną i jednym zdaniem o materiale. Wszystko ma się mieścić w dwóch skrzynkach, rozkładać w 20 minut i przetrwać podmuch wiatru: przypnij tacki do stołu, a kolczyki zostaw na kartach, nie luzem.

Płatności, paragony, pogoda

Terminal płatniczy (lub płatność BLIK na telefon) zwiększa sprzedaż o jedną trzecią – ludzie nie noszą gotówki. Kasa fiskalna przy sprzedaży stacjonarnej osobom fizycznym jest zwykle wymagana; sprawdź to z księgową przed sezonem. Miej plandekę, folię na tacki i grzałkę do rąk – w grudniu w namiocie jest tak samo zimno jak na zewnątrz, a zmarznięty sprzedawca nie sprzedaje.

Domawianie w trakcie sezonu

Największy błąd to wyjechać na dwutygodniowy jarmark z jednym zapasem. Po trzech dniach wiesz, co schodzi; wtedy domawiasz tylko to – i tylko wtedy, gdy hurtownia wyśle towar w 24 godziny na adres w mieście, w którym stoisz. Zasady takiego domawiania bez minimum, z rabatem od obrotu i wysyłką do paczkomatu opisano tutaj; warto je przeczytać przed sezonem, a nie w jego trakcie.

Po evencie: co policzyć

Zapisz: liczbę sprzedanych sztuk każdego wzoru, średnią wartość koszyka, godziny szczytu, pogodę i koszty. Po trzech imprezach będziesz wiedzieć, na które warto jechać i z czym. Zostawione końcówki nie są stratą – trafiają na stoisko stacjonarne, na Vinted albo jako gratis do większych zakupów przy kolejnym wyjeździe.

Lista rzeczy do spakowania

Towar w kartach i tackach (posortowany według cen), zapasowe motylki i karabińczyki, dwa stojaki, lustro, lampka z zapasowym akumulatorem, obrus, tablica z cenami i informacją o materiale, terminal lub telefon z BLIK, kasa fiskalna (jeśli wymagana), woreczki i kartoniki do pakowania, wkładki z instrukcją pielęgnacji, wizytówki z adresem sklepu internetowego lub profilu, taśma, nożyczki, spinacze biurowe (do przypinania kart), plandeka, krzesło, termos. Spakuj to w dwie skrzynki tydzień przed wyjazdem i nie rozpakowuj między imprezami – każde wyjęcie czegoś „na chwilę” kończy się brakiem lustra na stoisku.

Leave a Reply